Nauka na placu zabaw

Matematyka, zwana Matką Nauk, była przeze mnie niedoceniana przez wiele lat. Jako dzieciak w liceum bardzo się buntowałam, twierdziłam, że to nikomu niepotrzebne i w ogóle bez sensu (teraz wiem, że miałam słabych przewodników po tym tajemnym świecie). Ale nie chcę pisać o Pitagorasach i innych różniczkach. Chcę pisać o poznawaniu świata przez podstawowe pojęcia matematyczne. To jest magia :)
Takie słowa jak: „dedukcja”, „analiza”, „kojarzenie” od razu nasuwają na myśl Sherlocka Holmesa. No…no tak. A nie chcielibyście może mieć małego detektywa w swoim domu? Pomyślcie, jakie korzyści da dziecku taka wiedza w przyszłości!
Znajomi rodzice często wymawiają się przed ćwiczeniami z dziećmi w wakacje ze względu na to, że większość czasu spędzają na dworze. Nie ma wymówek! Matematyka jest wszędzie!

Żeby nie przedłużać (wiem, że cierpliwość nie należy do cech właściwych współczesnym rodzicom) – przejdę do pomysłów.

1. Babki z piasku – każda foremka ma jakiś kształt, kolor i może być jedną z wielu w zbiorze foremek. Pokażcie to dziecku.
Ponadto babki można układać w sekwencje – jak tylko opanujemy nieprzepartą chęć dziecka do niszczenia każdej wykonanej babki…. Sekwencje możemy najpierw rysować na piasku a potem odtwarzać.

2. Rysowanie na piasku – rysować możemy kształty (ćwiczenie rączki i kojarzenia), sekwencje (tak wiem, powtarzam się, ale to ważne), kropki i liczyć je, starsze dzieci mogą ćwiczyć literki i cyferki.

3. Liczenie aktywności – ile razy zjechałem ze zjeżdżalni, ile razy bujam się na huśtawce, ile skoków do piaskownicy wykonam. No liczyć można wszystko – łopatki piasku wsypane do wiaderka. To wszystko może być zabawne :)

4. Poszukiwanie kształtów – jaki kształt ma piaskownica, jaki karuzela, huśtawka, foremka, Ależ to wyzwanie dla małego detektywa!

5. Sekwencje (oooo tak!) – kilka kamyków, patyków, kwiatków, listków i już mamy – układamy wzór a dziecię odwzorowuje. Poziom trudności dostosowujemy do wieku i ogarnięcia dziecięcia.

6. Pichcenie w piasku – dzieci lubią gotować na zamówienie :) zamawiajmy 3 kamyki, 2 łyżki pisaku i 4 patyczki. Albo pomysł mojej sąsiadki – pizza narysowana na pisaku, dzielona kawałki (liczymy), dodatki na każdym kawałku – kamyki, patyki, kwiatki (liczymy). Dzielimy pizzę między uczestników zabawy (liczymy).

My jeszcze bawimy się w naukę angielskiego – nazywamy kolory, przypominamy cyfry. Na łące odnajdujemy kwiatki w różnych kolorach…

Co jeszcze wymyślicie? Dajcie znać!
Odłóżcie telefony i gazety, taka zabawa jest fajniejsza dla dzieci i dla Was. Odpoczniecie jak dorosną i nie będą chciały z Wami rozmawiać. Albo nie :)

429149-Kycb

 Nauka na placu zabaw